Od Meksyku po Mazury



Obrazy ze Światowych Dni Młodzieży w Krakowie zapamiętałem jak kolejne klatki w taśmie filmowej. Kiedy ktoś pyta mnie: jak było?, odpowiedzi szukam pomiędzy historiami, które wciąż są żywe w moich wspomnieniach. Był wielki pościg, specjalne oczekiwania i… bezdomni gospodarze!

Jedną z historii z czasu ŚDM są poszukiwania trzech meksykańskich sióstr, które razem z kolegą mieliśmy odebrać z dworca autobusowego. Zaopatrzeni w kolorowe flagi, łapki do machania i transparenty, czekaliśmy na dziewczyny bez końca i myśleliśmy, że gdzieś się zgubiły. Okazało się, że wszystko było w porządku, tyle że zamiast autobusem, przyjechały do Krakowa pociągiem. Dźwigając ich bagaże w drodze do parafii, byliśmy w szoku, że zabrały ze sobą tak ciężkie bagaże. Nasze niedowierzanie i podejrzenia co do zawartości ich plecaków rozwiały się, kiedy obdarowały nas różnorodnymi upominkami i meksykańskimi gadżetami!

W trakcie ŚDM miałem okazję wielokrotnie spotkać pielgrzymów spoza Europy, dzięki którym poznałem inną kulturę, języki, ponieważ nie wszyscy mówili po angielsku. Próbowaliśmy skomunikować się na wszelkie możliwe sposoby, nawet wtedy, kiedy tłumacz Google zamiast pomagać - utrudniał nam to jeszcze bardziej. Szczególnie zapamiętałem sytuację z Brazylijczykami szukającymi noclegu dla księży ze swojej grupy. Myśleliśmy, że oczekują czegoś specjalnego, bo tak wynikało z internetowego tłumaczenia, więc zaprosiliśmy ich do najładniejszego z pokoi, w którym mogli spać. Jak się później okazało, chodziło im tylko o kawałek podłogi. Potem dużo rzeczy ustalaliśmy "na migi".

Pomimo, że do Krakowa przybyły miliony pielgrzymów z całego świata, nie spodziewałem się, że w tłumie przedstawicieli wszystkich kontynentów spotkam innych Polaków. Jednymi z nich była dwójka chłopaków z Mazur, którzy po czuwaniu w Brzegach nie mogli trafić na swój nocleg. Wspólnymi siłami udało nam się dotrzeć do szkoły, jednak nie mogliśmy się do niej dostać, ponieważ była już zamknięta. Portier był w niemałym szoku, że to akurat gospodarze nie mają się gdzie podziać. Na szczęście mogliśmy się bez problemu zrozumieć!

Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę miał okazję przeżyć spotkanie z młodymi ludźmi, których do tej pory wspominam z uśmiechem na twarzy. Być może uda mi się odwiedzić znajome Meksykanki w drodze do Panamy...?


Dominik


Świadectwo nadesłane do książki "Młodość - projekt życia", która opisuje ludzkie doświadczenie działania, relacji i wspólnoty podczas ŚDM. Jednocześnie, poprzez komentarze teologów i biblisty oraz dodatkowe materiały, podpowiada, co można zrobić, by ŚDM trwało w naszych środowiskach. Więcej o projekcie przeczytasz TUTAJ.