Dni, które zmieniły nasze życie!





Światowe Dni Młodzieży w Bieńkówce zaczęły się pod wielkim znakiem zapytania. Do samego końca nie wiedzieliśmy ile osób do nas przyjeżdża i czy jesteśmy w stanie zmieścić wszystkich pielgrzymów w naszej miejscowości. Intensywne przygotowania, dopracowywanie identyfikatorów, ostatnie instrukcje dla naszych wolontariuszy i w końcu… przyjechali! Wtedy zaczął się NAJPIĘKNIEJSZY czas w naszym życiu.


ŚDM to czas pełen trudu, potu, biegu, zmęczenia, ale równocześnie niesamowitej radości i prawdziwej Bożej Mocy. Nagle okazało się, że nie ma czegoś takiego jak bariera językowa, czy różnice kulturowe. Wszystkich połączyła młodość i miłość do Jezusa, któremu codziennie dziękowaliśmy za wspaniały dar, jakim były ŚDM.

Lekcja dojrzałości

Duch Święty działał tak bardzo niesamowicie, że kiedy późnym wieczorem podsumowywaliśmy kolejny dzień, byliśmy zadziwieni tym, jak łatwo i prosto jest być JEDNO, tak jak chciał tego dla nas Bóg Ojciec. Wystarczy prosta miłość bliźniego, proste gesty - podanie plastra na odciski, zrobienie zdjęcia, przypilnowanie plecaka, wskazanie toalety, uśmiech… Podczas pracy w parafii zadziwili nas niepełnoletni wolontariusze, którzy z wielkim zapałem ogarniali najcięższą pracę - sprzątanie toalet, salki katechetycznej, pomoc podczas kolacji i obiadów. Nigdy nie narzekali, a my podziwialiśmy z jak wielką radością spełniali powierzone im obowiązki, z jakim szacunkiem odnosili się do Gości i do nas - starszych wolontariuszy. Jak bardzo byli wtedy dojrzali, pomimo, że nie skończyli wtedy nawet 16 lat. Każdy z nas dowiedział się wtedy czegoś o sobie samym. Poznał swoje siły i to, do czego jest zdolny. Każdy z nas musiał przekroczyć swoje własne ograniczenia. I to wszystko na większą chwałę Boga!

Nie boimy się wyzwań

ŚDM w Bieńkówce trwa nadal. Kiedy trochę ochłonęliśmy z przeżyć, stwierdziliśmy jednogłośnie, że to, co się wydarzyło, nie skończyło się wraz z wylotem Papieża Franciszka. Tamten tydzień dał nam niewyobrażalne pokłady sił i energii do dalszego działania i głoszenia Chrystusa. WSTALIŚMY Z KANAPY! Organizujemy czuwania nocne, wieczory filmowe w naszym kościółku, katechezy dla kandydatów do bierzmowania, koncerty, przedstawienia. Nie boimy się nowych wyzwań, bo wiemy, że jeśli do nich wpuścimy Ducha Świętego, to wszystko będzie dobrze i On sam będzie przez nas działał. Rozwijamy się z Jego wielką mocą. On daje nam nadzieję i siły, kiedy ktoś chce nam podciąć skrzydła. On daje nam miłość i radość, która nas łączy. Dzięki Niemu połączyła nas przyjaźń i pasje. A przede wszystkim połączył nas JEZUS. A ŚDM nam to wszystko uświadomiło.

Małe wielkie cuda

Nasi pielgrzymi i czas ŚDM na zawsze zostanie w naszych sercach. To wydarzenie nas zmieniło, tak pięknie zmieniło. Nasza miejscowość już nie będzie taka sama. Rodziny, które gościły pielgrzymów, nadal tęsknią za nimi, niektórzy dotąd utrzymują ze sobą kontakt (nawet umawiają się na spotkanie!). Wielu młodych wraca do kościoła na Mszę Świętą. Wielu starszych osób zaraziło się młodością. Często czuć w kościele wielką, czystą RADOŚĆ.

A ja? Odnalazłam nadzieję na pokój. Ten prawdziwy. Jest on możliwy tylko przez współpracę z Duchem Świętym, który mobilizuje nas mówiąc "Wstań w końcu z tej kanapy!" Dlatego staram się codziennie zakładać wygodne buty i iść tam, gdzie mnie posyła.



Marcelina Chromy
Parafia Bieńkówka (woj. małopolskie, powiat suski)



Ślady

Marcelina Chromy